riela95
07/01/2018 16:11:50
Miłe złego początki

Szybko! Zanim zrozumiesz, że to bez sensu.

 

Znów mnie tu dawno nie było. A tyle zmian. Przed wakacjami poznalam Zięcia, najlepszego gejka ever. I to był moment kulminacyjny mojego życia.

Zaczęły się podróże do Suchej Beskidzkiej. Zięciu mi kazał jechać na Woodstock jako kierowca. Tak poznałam Pyśka. Wsiadł mi do auta. Urzekło mnie jego śpiewanie Disneya xd co prawda i tak miałam zamiar olać go zaraz po powrocie z Woodstocku, ale cos mi nie wyszło. Zaczęło się wspólne pomieszkiwanie, we trójkę z Zięciem. Raz Grunwaldzka, raz Podksięże. Drobne remonty. LDMy. Ruskie szampany, Gwint, kiepielnica.

Najlepsze wakacje życia. Miałam wszystko. I byłam szczęśliwa.

 

A potem jebło.

Padre i babcia zaczęli się szczypić o każdą dosłownie pierdołe. Grozić wyrzuceniem z domu. Zabraniem auta. Odcięciem od pieniędzy. A mam juz dość tego "słuchaj się nas, a będziesz mieć wszystko..przez jakiś czas".

Do tego doszedł nawrót depresji. Zaległości na uczelni. Brak piniedzy na opłacenie warunków. Zięciu tez znów wpadł w depresje. Nie skonczylismy remontów. W snach prześladowała mnie przeszłość. A najlepszym wyjściem było stanąć w miejscu i czekać.

 

Priorytety na już : znaleźć tanio mieszkanie, zdać semestr, zalapac się na praktyki studenckie, w miarę możliwości nikogo nie zamordować.

 

Jakby nie Pysiek, Jaskier (kot!), Zięciu i, o dziwo, matka, byłabym w dupie głębiej niż kiedykolwiek i nie wyobrazam sobie jakbym to miała przetrwać. Oni teraz są mi oparciem, za co jestem ultra wdzięczna.

 

Brakuje mi trochę spokoju. Własnego kąta. Rozmów z Kleo. Mojej własnej Nibylandii.

 

To mój wyznacznik szczęścia. Własna Nibylandia. Własny pokój, mieszkanie, oaza spokoju. Skąd mnie nikt nie wyrzuci. I moglabym nie mieć nikogo poza kotem byle by mieć w końcu własny kąt. Grać, malować, studiować, pracować a na resztę mieć wyjebane

2 KOMENTARZE

Zaloguj się, aby komentować.

Obserwowani

Zobacz wszystkie 55
kucharz185
forestxwitch
rimein
girlwithsafetypins
cladinshadows
yoourhaappiness