kuba365
21/05/2020 23:58:36
Dzień Po.

Parametry: 35mm ISO 100 f/2.0 sec 1/160

Zapraszam na mojego instagrama: www.instagram.com/kuba_z_aparatem/

 

 

Dzień 127.

 

Cześć. To przejdę do sedna co się wczoraj stało.

 

Sporą część dnia spędziłem razem z Olą na pracy w ogrodzie. Przygotowywaliśmy ogrodzenie wokół grilla z butelek po perełkach. Niestety okazało się, że zabrakło nam kilka sztuk żeby domknąć butelkowy krąg. Zaproponowałem więc żebyśmy pojechali do sklepu po kiełbaski i perełki na grilla. Super plan. Pojechaliśmy. Kupiliśmy. Wracamy. W dobrych humorach z lodami w dłoniach, wracaliśmy do domu żeby rozpocząć grillowanie. To była ostatnia prosta przed moim domem. Toczę się powoli, omijam zaparkowane auto...

SŁOŃCE!

CIEMNO!

KUBA UWAŻAJ!

JEEEEEB!!!

Wjechałem w kontener.

Po wyminięciu auta, przez drzewo przebiło się tak ostre światło, że straciłem na moment widoczność i trafiłem w kontener częściowo stojacy na jezdni. Wysiadłem z samochodu. Zlecieli się ludzie. Na całe szczęście to byli sąsiedzi. Same znajome twarze. Dodało mi to otuchy. Po chwili z auta wysiadła Ola. Pytania. Co się stało? Więcej ludzi. Ja w szoku (pierwsze co zrobiłem to złapałem za aparat). No dobra... minęły pierwsze minuty a kontener dalej na samochodzie. Zaczęliśmy zastanawiać się jak go wyciągnąć. Nie będę ukrywał, że miałem pustkę w głowie. Mój sąsiad wpadł na pomysł, żeby podeprzeć go dwiema belkami i lekko dźwignąć. Udało się. Wyjechałem. W międzyczasie, Wujek zadzwonił do firmy od kontenerów żeby przestawiła pojemnik tak jak należy. Gdy zaparkowałem kawałek dalej zacząłem oceniać straty. Lusterko, maska, prawe nadkole, słupek i dach. Pięknie. 5 punktów dla Gryffindoru. Na koniec całej akcji facet doglądający budowy podsumował "Clint Eastwood lepiej by tego nie wymyślił". Aha. I tyle. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Zaparkowałem auto pod domem i razem z Olą, mocno zestresowani, poszliśmy na grilla. Koniec.

 

Przez całą akcję dużo się śmiałem i obracałem wszystko w żart. Najwyraźniej tak reaguję na sytuacje stresowe. Przez resztę dnia miałem wrażenie jakby nic się nie stało. Ten mechanizm działa bardzo dobrze na krótką metę. Spokojnie położyłem się spać... a po przebudzeniu było trochę gorzej... Ale o tym jutro.

 

DO JUTRA!

P.S. Mucha na zdjęciu towarzyszyła mi przy dzisiejszej pracy... Przepraszam za jakość ale nie mam obiektywu do robienia zjdęć makro... A toarzyszka była bardzo mała. Wygląda trochę jakby namalował ją Salvador Dali ;)

3 KOMENTARZE

Zaloguj się, aby komentować.

Obserwowani

Zobacz wszystkie 8
slaw300
donutella
kobietahorendalna
photoslove25
tinygirl
drobina