miichzuliebenistmut
23/11/2022 18:06:22

Zdjęcie z październikowego Hubertusa w Opolu ^ ^

Ja i Demi <3 

 

 

Dzień dobry, moi Drodzy :) 

Witam Was po dość długiej przerwie i spieszę z wszelkimi aktualnościami! 

 

Wczoraj zakończyłam swoje kilkudniowe L4, dziś natomiast rozpoczęłam kilkudniowy urlop, a więc żyć, nie umierać! :P 

Zdecydowaną większość czasu spędzam teraz na Opolszczyźnie, gdzie razem z A. niemalże codziennie ostro działamy z wszystkimi naszymi wierzchowcami :) 

Era lada dzień powinna się oźrebić, w związku z czym aktualnie jest przez nas tylko czyszczona, no i ma stuprocentowy fajrant, co ewidentnie jej odpowiada :D 

Moja ukochana Demm Dirac parę tygodni temu została solidnie ponastawiana i rozmasowana przez Panią fizjoterapeutkę, co spowodowało, że wypadłyśmy z możliwości startu w zawodach, które mieliśmy z A. na celowniku, oraz że właściwie przez cały listopad nasze treningi, a także wyjazdy w teren musiały być bardzo asekuracyjne.  

Obecnie znacząco zmieniliśmy dietę Demi, ponadto znacznie częściej i w określony sposób pracujemy z nią z ziemi, tak, aby u kobyłki miały szansę rozbudować się przede wszystkim mięśnie grzbietu. 

W tym tygodniu pod siodłem już kłusujemy, a od najbliższego weekendu możemy wdrażać również galopy - nie mogę się doczekać <3 ;) 

Dzisiejszy dzień okazał się być przełomowym w naszym końskim życiu, albowiem nasz najmłodszy podopieczny - Portos po raz pierwszy w życiu poszedł w teren pod jeźdźcem <3 

Na razie była to oczywiście krótka i delikatna przejażdżka, niemniej jednak dzieciak spisał się na złoty medal, szczególnie, że za moją namową A. pracuje z nim wyłącznie na ogłowiu bezwędzidłowym :) 

 

Kolejna nowość u nas (choć tu akurat nic pozytywnego..), to stwierdzona w zeszłym tygodniu u Vento dysplazja stawów biodrowych (*) 

Od weterynarza dostaliśmy parę leków oraz zaleceń, do których oczywiście się stosujemy, dzięki czemu zauważyć można wyraźną poprawę <3 

Leczenie na ten moment będzie jedynie zachowawcze, niemniej jednak żywię ogromną nadzieję, że uda nam się utrzymać Venciaka w dobrej kondycji jeszcze przez kilka lat... 

Cieszę się, że przy okazji wykonaliśmy u niego badania krwi, które wyszły wręcz wzorowo - Vento przez ponad połowę swojego życia choruje na padaczkę, przez co każdego dnia musi przyjmować silne leki; miałam obawy, że może odbić się to na jego wątrobie, dlatego świetnie wiedzieć, że z jego wątróbką i resztą flaczków wszystko jest git :P 

 

W pracy ostatnio bywałam rzadko, tak więc nie mam w tej kwestii zbyt wiele do opowiedzenia :D 

 

Jutro znów terenujemy z naszymi koniurami, w piątek z rana z kolei śmigam do Wrocławia i jego okolic, gdzie na początek czeka mnie teren na Siwym w starym, dobrym towarzystwie, później wizyta w domu rodzinnym, a wieczorem wyjście na miasto z mamą i naszymi przyjaciółkami :) 

W nocy powrót na Opolszczyznę, a w sobotni poranek ponownie: kierunek -----> Wrocław (tym razem Partynice), skąd znów na Opolszczyznę przywozimy znajomym nowego konia :D 

Po południu, cóż... zgarniamy spod Opola naszych przyjaciół i ponownie uciekamy do stolicy Dolnego Śląska - tym razem naszym celem będzie jarmark bożonarodzeniowy oraz spektakl w jednym z wrocławskich teatrów :P 

 

Najbliższe dni, tygodnie, a nawet miesiące zapowiadają się dla mnie zacnie <3 

Nic więcej na razie nie zdradzę... może dzięki temu będę mieć większą motywację do częstszego skrobania tutaj ;) 

 

Miłego wieczoru! 

BRAK KOMENTARZY

Użytkownik miichzuliebenistmut zezwala na zostawianie komentarzy tylko zalogowanym osobom.

Obserwowani

Zobacz wszystkie 170
marianfoto
virgo123
stajennica
patusiax395
mzmzmz
padholder