mrsevelyncore
15/09/2019 19:33:16

Zdjęcie z dziś.

 

W końcu koniec tego weekendu.

Przez to wszytko, co się zdarzyło wczoraj i dziś mam nowe przemyślenia;

 

Zacznę od tego, że już sobie zapomniałam, iż PRAWDA W OCZY KOLE.

Raz w życiu zdarzyło mi sie upomnieć moją dawną przyjaciółkę

i początkowo była wściekła na mnie a potem przyznała się, że miałam

rację upominając ją. Wczoraj na grupie zdarzyła się właśnie taka drama.

Ktoś zachował się podobnie w stosunku do jednej osoby.

Poparłam tego kogoś widząc, że ma rację. No i oczywiście zaraz były

cyrki: wychodzenie z grupy, filmik na yt, gadanie, że "co z tego, że jesteś

11 lat w stylu, możesz się mylić w tym, co mówisz na kanale".

No i że "skupiam się tylko na wygladze i to jest puste"

Jasne, chodzi tylko o ciuchy a nie fakt, że taka jestem i "jestem rasowym emo",

który trzyma się wszystkiego-przez muzykę po ideologię.Emo, który mówi prawdę.

Gdyby chodziło tylko o szmaty to napewno tyle lat wytrwałabym w 

subkulturze.

Jedna osoba mnie przeprosiła.

Owszem wygodnie jest mówić o sobie emo-jakby to oznaczało coś lepszego.

Trudniej uznać to, że emo to nie tylko nazwa a  osoba, która się odnajdzie

w tej ideologii, muzyce i wyglądzie na codzień i jest naprawdę prawdziwa.

 

W między czasie pisania z ludzmi na grupie była u mnie rodzina ze strony męża.

Fajnie się gadało i fajnie było.Koło 22 byłam zmeczona.Uznałam, że idę spać.

Szwagier zapytał: czy oni też już muszą? Ucieszyłam się, że wziął pod uwagę,

iż nie jest u siebie.Odparłam, że mogą zostać, ale muszą w miarę ciszej gadać

i nie grać muzyką głośno.Poszłam.Po paru minutach był tupanie i gadanie głośno.

Zadzwoniłam do męża, aby byli ciszej.

Byli, ale za kilkanaście minut było to samo i jeszcze głośno muzyka.

Poszłam i ściszyłam.Położyłam się znów.Było mi ciężko usnąć, bo byłam

wkurzona.Leżałam tak do 12 w nocy, to zaczęli śpiewać na zewnątrz przy ścianie

sypialni. Brakło mi cierpliwości. Otworzyłam okno, wydarłam się mocno na nich

i powiedziałam, że wezwę policję jak nie zamkną jadaczek. Moment zrobiła się cisza.

Nie, ja nie potrafię cierpieć w milczeniu. Nie potrafię udawać.

Mam zbyt buntowniczą naturę, wole bronić swojego a jak się nie uda to

dopiero wtedy to wypłakać.

 

Dziś rok skończył Pumbi.Zrobiłam mu tort z serka mascarpone,

buraków, psiciastek i smaczków.

Potem był trening mojego męża z panem P i jeszcze jednym.

Spędziłam przez to całe popołudnie sama.

Widziałam ich z daleka, ale nawet nie podeszłam. On wie, że mam żal.

Zakazałam nawet mężowi zapraszać go do domu.

Maż wrócił z treningu punktualnie jak sie umówiliśmy.

Pan P złagodniał.Chce mnie wziąć na dziady do grodu, załatwić strój,

pozdrawia przez wiadomości. Nieźle.

 

Poza tym pierwszy raz od około 11 lat odważyłam się nagrać jak śpiewam,

co prawda z piosenką.Sama bez tego bałabym się.Przeszłam jako nastolatka

gehennę za chęć śpiewania i to odbiło się na mnie.Przełamałam się dziś.

Dostałam kilka wiadomości, że ładnie śpiewam.To dopiero było budujące

po tylu latach.Wiem, że nie nadaje się dalej z tym, co mam.

Na wszystko o czym marzyłam jest daleko za późno.

Pomimo tego cieszę się, że chociaż trochę mnie doceniono.

Jakby ktoś chciał posłuchać-nagranie jest w mojej relacji na insta i fb.

BRAK KOMENTARZY

Użytkownik mrsevelyncore zezwala na zostawianie komentarzy tylko zalogowanym osobom.

Obserwowani

Zobacz wszystkie 99
forestxwitch
tiili
maro
fotografiatoskalpelduszy
dawste
xavekittyx