raku22
20 godz. temu

Jest 07:07 emocje opadły widzę go jak ucieka tam gdzie jest polana, w ciągu godziny przeszedłem około 400 metrów, tylko 400. Kilka kroków wcześniej. Po 20 minutach szybkiego marszu Stałem między starym lasem a młodnikiem, przed sobą miałem wąską ścieżkę dzików ze świeżymi śladami a po prawej dalszą część starej zarośniętej drogi. Spojrzałem na zegarek 6:10 Iść przed siebie czy w prawo, starą drogą ?. Pytanie retoryczne ;-) O tej godzinie jest jeszcze ciemno, choć umysł płata figle jestem tam, skradam się, krok za krokiem ostrożnie stawiam stopy. Myśli krążą między tym co może się stać, co już się stało, o wydarzeniach z ostatnich dni czy lat i najważniejsze o osobach które poznałem w ostatnich latach i tych których jeszcze nie poznałem. Strach zaczyna brać górę nad umysłem, wszystkie mięśnie są już napięte, czas stoi w miejscu, kolejny krok i kolejny. Smród błota potwierdza przypuszczenia, a wycofać się już nie mogę, więc nogi robią to co powinny. Widzę go :-) młody dzik, chyba śpi. Wiatr wieje mi w twarz więc mnie nie czuje, jest półmrok co oznacza że słabo widać a lekki wiatr łamie gałęzie w różnych częściach lasu. Jestem na parę kroków od niego, widzę jego szczecine dokładnie, widzę jak spokojnie oddycha, w takiej sytuacji nie ma miejsca na strach, choć strach jest duży. Nie wiem po co to zrobiłem, po co lewa wolna ręką sięgnęła do prawego biodra po nóż, stary wojskowy, kiedyś bardzo ostry teraz... Powoli go wyciągam a dźwięk, tarcia stali o stal niesie się podłym odgłosem i budzi mojego towarzysza, jego zdziwienie i przerażenie, każdy byłby przerażony widząc człowieka w środku lasu w nocy, i jeszcze tak wyglądającego z nożem. Wtedy przedstawiciel innego gatunku zrywa się, to nie atak tylko ucieczka. Po co wyciągnąłem ten pierd.lony nóż!!! Myślę sobie, chciałem wyciągnąć xperie a teraz już jest po robocie. Będzie mnie to męczyło strasznie długo, po co sięgnąłem po nóż, przecież nie chciałem. Idę za nim może 200 metrów widząc jak biegnie na polane. O 07:07 zmieniam kierunek spacerku, teraz ide do drogi i miedzianego mostu, trochę to zajmie ale po drodze odpoczynek na zwalonym drzewie które leży pomiędzy brzegami małego wąwozu. Od mostu do punktu 0 jest 1900 metrów, kiedyś sprawdzałem na gps-ie, czyli około 15 minut wolnego marsz. A po drodze kilka fotek

BRAK KOMENTARZY

Zaloguj się, aby komentować.

Obserwowani

Zobacz wszystkie 48
swiatwpikselkach
abruniowelove
woob
marianfoto
tetnozycia
abaddo