rudedamien
12/05/2022 1:00:06
Dwunasta rocznica odejścia

Dwanaście lat temu
Dzisiaj mija dwunasty rok odkąd życie moje i mojej rodziny zmieniło się bezpowrotnie, to była największa i najbardziej bolesna zmiana w naszych życiach. Ten dzień oddzielił nas od siebie, ale tylko fizycznie, bo mimo upływu tak wielu lat.... Ja wciąż myślą i sercem jestem przy mojej siostrze.

 

12 Maja nas zmienił, zmienił całą moją rodzinę.... ze "zwykłego" trybu życia przeszliśmy wtedy w zupełnie inny tryb, w przepełniony niewiedzą, żalem, zaskoczeniem i mnóstwem pytań pozostających bez odpowiedzi. Z biegiem czasu uświadomiłem sobie, że nie otrzymam odpowiedzi na wszystkie pytania w mojej głowie, na to dlaczego tak się stało? 

Szukałem wielu odpowiedzi na wiele różnych pytań, lecz z wcześniej wspomnianym biegiem czasu przestałem ich szukać, bo w swojej świadomości wiedziałem, że Paulinka na swój niewdzięczny los nie zasłużyła w żadnym stopniu i chyba żadna odpowiedź w tej kwestii by mnie nie usatysfakcjonowała, bo jak mógłbym tak po prostu poddać się temu, że coś lub ktoś napisał jej taki, a nie inny scenariusz.

 

Przez te dwanaście lat zmieniło się tak wiele, na świecie, w moim mieście, w naszym domu, wszędzie, nastąpiło tyle zmian które chciałbym Jej pokazać, w których chciałbym poznać to co ma do powiedzenia. Mam już 30 lat, Paula dziś miałaby 32 lata, a to wszystko zaczęło się dwanaście lat temu, byłem zwykłym osiemnastolatkiem, a ona dwudziestoletnią młodą kobietą, której zostały odebrane dziesiątki lat życia. W tej "bajce" miała być nadal wspaniałą córką, siostrą, wnuczką, przyjaciółką, znajomą, dobrą osobą, a i też mamą, ciocią, babcią, miała być i żyć. Mieliśmy się zestarzeć, a po drodze przeżyć multum wspaniałych chwil w naszych domach, mieszkaniach, w podróży, przy kawie, przy piwie, przy ognisku, na spacerze, w złości i radości, w chwilach słabości i ekscytujących momentach, mieliśmy żyć i być dla siebie na wyciągnięcie dłoni, a nigdy nie w takiej formie, nie we wspomnieniach.

 

Chciałbym wiele jej przekazać, przede wszystkim te wszystkie zmiany w życiu, tego jak niewątpliwie Za kilka miesięcy odmieni się moje życie i czuję ogromne szczęście w tym, że urodzi mi się córeczka - tak ważne wydarzenie ominie moją siostrę, niepodważalnie jest to pewna nowa historia. Będzie dane mi być rodzicem, chociaż może z trochę innej strony niż miałoby to miejsce w jej przypadku, los jej nie pozwolił doświadczyć tego uczucia, podobno dla każdej kobiety  najpiękniejszego w życiu, a Ja ten  zawsze dwa lata młodszy od niej doświadczę bycia tatą. To bardzo bolesne, bolesne z tej perspektywy, że tu w tym świecie Paulinka nigdy nie pozna mojej córki, a córka nigdy nie pozna wspaniałej cioci, ale zrobię co w mojej mocy, aby obdarować córkę tym ciepłem i wartościami które dziś w jakiś sposób skrywam w sobie, a których nauczyła mnie moja siostra, aby któregoś dnia dowiedziała się tego, że w naszym świecie była kiedyś piękna młoda kobieta, dzięki której tak wiele się nauczyłem, której nagłe odejście odmieniło nas na zawsze. Chcę żeby wiedziała, że mogła mieć ciocię, zapewne swoją matkę chrzestną, która by otuliła swoją chrześniaczkę wielkim sercem, która bez żadnego pytania śpieszyłaby z pomocą, do której drzwi byłby zawsze otwarte.

 
W obliczu tak wielkich zmian, zawsze staram sobie zwizualizować przyszłość, a w przypadku Paulinki już niestety muszę wizualizować przeszłość i teraźniejszość i tak często mam, że zastanawiam się nad wieloma możliwościami tego jak mógłby wyglądać przebieg jej życia po dwunastym maja i wydaje mi się, że zmodyfikowałaby kilka spraw i ruszyła dalej, na pewno już dawno miałaby swoją pociechę, możliwe, że swoje własne małe odbicie lustrzane, perłę którą pielęgnowałaby na swój sposób, wyjątkowy sposób.
W tym wszystkim niestety, ale nie jestem w stanie zwizualizować sobie jej pięknej twarzy, nie potrafię, ciężko mi w tym dostrzec piękne niebieskie oczy, ciężko dostrzec mi twarz 32 latki, mimo że minęło 12 lat to może zmiany nie byłyby jakieś nad wyraz wielkie to i tak nie potrafię tego przeskoczyć i to bardzo dziwne wrażenie, że nie mogę zobaczyć jej jako nieco starszej osoby.

Pragnę jej ponownie podziękować za to, że pomimo upływu dwunastu lat, uczucie jakim Ją darzę nie wygasło, nie wyparowało po tej długiej drodze rozłąki, to jej największa zasługa, tego, że fizycznie jej tu nie ma, a jednak pozostawiła po sobie tak wielki znak. 

Dwunasty Maja nie zwyciężył, nigdy nie udało mu się przebić tej ściany wspomnień.

 

13 KOMENTARZY

Zaloguj się, aby komentować.

Obserwowani

Zobacz wszystkie 1
koora